Rozliczenie konkubinatu.

W obecnych czasach wiele par nie chce legalizować swojego związku i decyduje się na wspólnej życie w konkubinacie. Konkubenci żyją bez zbędnych formalności jak każde małżeństwo, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, dokonują wspólnych zakupów, wspólnie remontują mieszkanie, kupują wspólny samochód. I wszystko jest dobrze gdy jest dobrze. Problemy zaczynają się wtedy, gdy osoby te postanawiają o rozstaniu i zakończeniu konkubinatu.

Kwestia rozliczeń pomiędzy konkubentami nie jest uregulowana w przepisach prawa polskiego i kwestia ta jest często sporna w orzecznictwie i doktrynie. W Polsce w przeciwieństwie do innych państw, nie ma możliwości zarejestrowania konkubinatu. Współwłasność majątkowa konkubentów może powstać na zasadach ogólnych prawa cywilnego na podstawie tzw. umów konkubenckich, porozumień.

W orzecznictwie powszechne jest stanowisko, iż do stosunków między konkubentami, nawet wówczas, kiedy konkubinat realizowany jest jako związek treściowo odpowiadający związkowi małżeńskiemu, nie można stosować odpowiednio przepisów o stosunkach majątkowych małżeńskich, tak: Sąd Najwyższy uchwała z 2 lipca 1955 r. II CO 7/55, OSNCK 1956/3/72, SN uchwała z 30 stycznia 1970 r., III CZP 62/69; uchwała z 30 stycznia 1986 r., III CZP 79/85, OSN 1987/2/6, wyrok z dnia 16 maja 2000 r., IV CKN 32/2000, OSNC 2000/12/222.

Jeżeli między konkubentami powstają stosunki prawno-majątkowe, prawa i obowiązki stąd wynikające oceniać należy na podstawie przepisów właściwych dla tych stosunków (uchwała SN z 2 lipca 1955 r. II CO 7/55 ).

„Rozliczenie majątkowe po ustaniu faktycznego związku osobisto-majątkowego osób tej samej płci następuje na podstawie przepisów kodeksu cywilnego odpowiednich do ustalonej konkretnej postaci i treści stosunków ukształtowanych w danym związku” (wyrok SN z dnia 6 grudnia 2007 r., IV CSK 301/07).

„W sposób kategoryczny należy wykluczyć możliwość stosowania przepisów o wspólności majątkowej małżeńskiej. Otwarta pozostaje natomiast kwestia zastosowania pozostałych uregulowań. W orzecznictwie SN prezentowane są w tym zakresie różne stanowiska. Przykładowo można wskazać, że sąd zarówno dopuszcza możliwość stosowania przepisów o zniesieniu współwłasności (tak w powołanej uchwale z 30.1.1985 r., III_CZP_79/85), jak i możliwość taką wyklucza (orzeczenie SN z 21.11.1997 r., I_CKU_155/97, „Wokanda” Nr 4/1998, s. 7). Wskazuje się na dopuszczalność oparcia rozliczeń majątkowych konkubentów na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu (tak orzeczenie SN z 26.6.1974 r., III CRN 132/74, niepubl.), jak i na istnienie podstawy prawnej dla dokonania określonych przesunięć majątkowych w zakresie trwania konkubinatu, wykluczającej możliwość sięgania do instytucji bezpodstawnego wzbogacenia (tak w uzasadnieniu uchwały III_CZP_79/85). Wybór jednego ze wskazanych uregulowań może być przy tym uzależniony od okoliczności konkretnej sprawy, a także od przedmiotu rozliczeń” (Wyrok SN z dnia 16 maja 2000 r. IV CKN 32/00).

„Do stosunków majątkowych między konkubentami nie mają zastosowania, nawet w drodze analogii, przepisy dotyczące małżeńskich stosunków majątkowych. Stosunki te oceniać należy na podstawie przepisów dla nich właściwych. Takimi zaś mogą być, w zależności od okoliczności, przepisy dotyczące umowy o pracę lub inne usługi, spółki cywilnej, współwłasności lub bezpodstawnego wzbogacenia” (Postanowienie SN z dnia 28 kwietnia 2004 r. V CK 388/03).

Rzeczy nabyte w czasie nieformalnego związku wspólną wolą nabycia ich na współwłasność stają się przedmiotami objętymi współwłasnością w częściach ułamkowych, do których należy stosować odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego o współwłasności (Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 21 listopada 1997 r. I CKU 155/97).

Nakłady konkubentów, czynione wspólnie w czasie trwania konkubinatu na majątek jednego z nich winny być rozliczone według przepisów o zniesieniu współwłasności (Uchwała SN z dnia 30 stycznia 1986 r. III CZP 79/85).

Często przyjmuje się, iż podstawową regulacją do rozliczeń i formułowania podstawy rozliczeń pomiędzy konkubentami jest umowa spółki cywilnej uregulowana w kodeksie cywilnym.

Zgodnie z art. 860 § 1 k.c., wspólnicy spółki cywilne dążą do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego przez działanie w oznaczony sposób, w szczególności przez wniesienie wkładów. Oczywistym jest, że wspólne pożycie w wolnym związku to coś więcej niż dążenie do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego, jednakże pomimo to sądy decydują się na zastosowanie do wolnych związków tej instytucji. Dzieje się tak, bo w spółce cywilnej, jak i w konkubinacie zauważa się istnienie: celu.

Podstawowy skutek to odpowiedzialność solidarna konkubentów za wspólne zobowiązania. Konkubenci odpowiedzialni są nie tylko wyodrębnionym majątkiem wspólnym, ale każdy z nich odpowiada także swym indywidualnym majątkiem nie należącym do wspólności. Wybór oczywiście należy do wierzyciela, przy czym do egzekucji z majątku wspólnego konkubentów konieczny jest tytuł egzekucyjny wydany przeciwko wszystkim z nich.

Warto zwrócić uwagę, że do spółki cywilnej, trzeba wnieść wkład (np. gotówka czy samochód). A zatem konkubenci opierający swój związek na podstawach umowy spółki cywilnej muszą wnieść także określony wkład np. mieszkanie, jeden z nich może prowadzić dom (tytułem świadczenia usług przez wspólnika-konkubenta). Przyjmuje się, że wkłady są równe.

Wraz z zawarciem umowy spółki cywilnej powstaje wspólność łączna, w myśl czego należy stwierdzić, że żaden z konkubentów nie może rozporządzać udziałem w majątku wspólnym oraz domagać się podziału majątku w czasie istnienia związku.

Każdy z konkubentów uczestniczy w równym stopniu w zyskach i stratach, chyba że co innego przewiduje umowa.

W orzecznictwie istnieje spór o możliwości oparci konkubinatu na zasadach umowy spółki cywilnej. Stanowisko negatywne wyraził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 30.01.1986 r., sygn. III CZP 79/85.

Współwłasność.

Zgodnie z art. 195 k.c. własność tej samej rzeczy może przysługiwać niepodzielnie kilku osobom. Jeżeli określony przedmiot majątkowy został nabyty w ramach współwłasności, to tym samym każdemu z konkubentów przysługuje prawo do jego połowy. Domniemanie to można obalić przedstawiając stosowne dokumenty, świadczące o tym, że dany składnik majątku nabyty został ze środków pieniężnych jednej z konkubentów. Dlatego też w trakcie trwania konkubinatu istotne jest gromadzenie wszelkich dokumentów, rachunków, paragonów. Rzeczy nabyte w czasie nieformalnego związku wspólną wolą nabycia ich na współwłasność stają się przedmiotami objętymi współwłasnością w częściach ułamkowych, do których należy stosować odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego o współwłasności (SN uchwała z dnia 30.1.1986 r. III CZP 79/85; SN uchwała z dnia 27.6.1996 r. III CZP 70/96).

Izabela Łaba-Waszczykowska w publikacji „Konkubinat i co dalej” wskazuje, iż „W celu udowodnienia, że między konkubentami istniała współwłasność w częściach ułamkowych, wystarczy m.in. udowodnienie, iż doszło choćby w sposób dorozumiany do złożenia oświadczeń woli o zawarciu umowy nabywania rzeczy na współwłasność. O zamiarze kupna rzeczy na współwłasność świadczyć może nie tylko to, że kredyt na określony zakup był współfinansowany przez oboje partnerów, ale także to, że podczas gdy partner wziął tylko na siebie kredyt na zakup, który spłacał również sam, drugi z konkubentów w tym czasie z własnych środków łożył na utrzymanie wspólnego domu. Podkreślenia wymaga, iż gdy tylko jeden z konkubentów pracował zarobkowo, a drugi całą energię poświęcał na prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego lub na wychowywanie dzieci, to również w niniejszy sposób pośrednio przyczyniał się do powiększenia majątku.”

Istotna dla oceny rozliczeń pomiędzy konkubentami może być okoliczność czy jedna z osób żyjących w konkubinacie pozostaje w związku małżeńskim z inną osobą. Wówczas wspólne nabywanie przedmiotów majątkowych przez konkubentów może powodować powstanie współwłasności w częściach ułamkowych konkubentów wraz z małżonkiem jednego z nich.

Bezpodstawne wzbogacenie.

Sąd Najwyższy w uchwale z 30.9.1966 r., III PZP 28/66, OSNC 1967, poz. 1 uznał, iż roszczenia dotyczące usług świadczonych we wspólnocie domowej przez osoby do niej przyjęte powinny być dochodzone na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Sąd ten także w późniejszych orzeczeniach stanął na stanowisku dopuszczalności rozliczeń między konkubentami w oparciu o przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia (nienależnego świadczenia).

Izabela Łaba-Waszczykowska wskazuje, iż „Instytucja bezpodstawnego wzbogacenia generalnie służy do kontroli przesunięć majątkowych między partnerami i ochrony majątku przed bezpodstawnym nieuzasadnionym jego uszczupleniem. Zgodnie z art. 405 kodeksu cywilnego, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby nie było to możliwe, do zwrotu jej wartości. Aby skutecznie powoływać się na bezpodstawne wzbogacenie, konieczne wydaje się udowodnienie, że były konkubent zobowiązany jest do zwrotu określonego przedmiotu majątkowego (lub jego równowartości), gdyż uzyskał go bez podstawy prawnej, kosztem wysiłków drugiego z konkubentów. Istotną i najważniejszą kwestią, a zarazem najtrudniejszą do obronienia jest owa podstawa prawna. Każda czynność, według polskich przepisów prawa, musi mieć tzw. przyczynę, w przeciwnym razie może zostać uznana za nieistniejącą lub nieważną.”

Rozliczenie majątku wspólnego konkubenci mogą dokonać w sposób polubowny, umowny. W rzeczywistości jednak nie są to sprawy proste tak jak ma to miejsce w przypadku rozwodów. Często sprawa rozliczenia kończy się w sądzie, które wobec braku regulacji prawnej w tej materii oraz wobec braku jednolitej linii orzeczniczej, często nie wiedzą jak sprawnie przeprowadzić tego rodzaju postępowanie, co wpływa na wydłużenie postępowania.


Rozliczenie konkubinatu